Apogee ONE - interfejs audio na Maca do nagrywania przez mikrofon pojemnościowy, dla wokalisty, gitarzysty i basisty
12 stycznia 2010
Zawsze, gdy producent znany z topowej jakości profesjonalnego sprzętu proponuje produkt klasy „budżetowej” mam obawy, czy aby nie jest to pierwszy krok do pauperyzacjii marki. Czasami wolałbym, żeby Fender oferował tylko zawodowe wzmacniacze gitarowe. Tymczasem młodzież gitarowa, która wzmacniacz Fender Twin częściej zna z emulacji w Line6 POD czy POD Farm, nierzadko wyrabia sobie opinię o „brzmieniu fenderowskich wzmacniaczy” na podstawie chińskiej masówki Fender Frontman... No właśnie... Tymczasem Apogee oferuje interfejs audio z przedwzmacniaczem mikrofonowym z zasilaniem Phantom za pieniądze poniżej 1000 zł.
Radek Barczak

Czytając ten test część z Was zapewne powie: „No tak... kolejny artykuł sponsorowany, w którym autor podnieca się za kasę...”. Błąd. To nie jest artykuł reklamowy. I nie chcę, żebyście ten test odebrali jako artykuł reklamowy. Zdarza się bowiem raz na jakiś czas w pracy redakcyjnej, że otrzymujemy urządzenie wyjątkowe, wyróżniające się zasadniczo na tle konkurencyjnych produktów. Jeśli potraktujecie ten test jako kolejną porcję reklamy – Wasza strata :-) Umknie Wam możliwość zapoznania się z naprawdę użytecznym kawałkiem hardware'u. Zresztą polecam przesłuchać przykłady dźwiękowe, bo to zawsze najbardziej wiarygodna podstawa oceny. Postanowiłem w przypadku tego testu udostępnić pliki WAV, żeby możliwe było usłyszenie niuansów w różnicy brzmienia między Apogee ONE i DUET.
A oto koleje pracy z Apogee ONE.

Dzień 1 – pierwszy kontakt
Interfejs wreszcie przyszedł. Instalacja na MacBook Pro z systemem Snow z użyciem najnowszych sterów ze strony producenta przebiegła szybko i sprawnie. Po restarcie system operacyjny zapytał, czy ma potraktować ONE jako główną systemową kartę? Potwierdziłem i od tego czasu mogłem sterować głośnością dźwięku kontrolując jej poziom na ekranie :-) Przyznaję, że przez moment miałem problem ze znalezieniem kabelka lub przejściówki z mini-jack stereo 1/8” na 2 x XLR (bo akurat miałem na stanowisku testowym z MacBookiem monitory ADAM Audio S2X) ale... po chwili Apogee ONE już był podłączony do krosownicy Fostex 3013 :-) Tym bardziej, że dzięki krosownicy mogłem bezpośrednio sobie przepinać odsłuch między Apogee ONE, a Apogee DUET. Po odpaleniu ostatnio nagranego „podkładu” do reklamy zdziwiłem się tylko trochę. Odsłuch materiału potwierdził niemal identyczną jakość toru odsłuchowego modeli DUET i ONE, może z niewielką przewagą DUETa, który zaproponował minimalnie lepsze przenoszenie dynamiki i nieco lepszy odstęp sygnału od szumu. Za to Apogee ONE zabrzmiał nieco „szerzej”, z delikatnie głębszą „podstawą” tła. Zresztą – co tu dużo gadać :-) Wystarczy posłuchać nagrań zarejestrowanych na Apogee Ensemble.
Apogee ONE
Apogee DUET
Zgranie cyfrowe z Logic 9.0.2
Odpaliłem później kilka swoich ulubionych nagrań i zacząłem porównywać brzmienie toru odtwarzania. Faktycznie uwypukla się to, że na Apogee ONE nagrania mają jakby mocniejszą podstawę w środku, są nieco bardziej skomasowane względem Apogee DUET, który oferuje nieco lepszą dynamikę. Ale oba interfejsy brzmią równie ciepło, a przy tym precyzyjnie.

Dzień 2 – nagrywanie wokalu
Dostałem na warsztat najnowszy utwór Pauliny Leśnej pod tytułem „Inna”. Ot, szybka sesja demo, z żywymi bębnami nagranymi w zaprzyjaźnionym studiu, z wokalem „na rybę”, basikiem i klawiszami nagranymi w domu. Wokale i rapowanie mieliśmy dograć u mnie. Bębny musiałem wyrównać za pomocą funkcji Flex Time w Logic Pro 9, po czym zabrałem się z szybki miks. Dobrze napisany aranż z fajnym groove'em, nieprzekombinowany, akustyczne bębny i fajna „próbna” linia wokalna sprawiły, że miksowanie było przyjemnością i po godzinie mogliśmy rozpocząć nagrywki wokalu.
W pierwszej kolejności posłużyliśmy się mikrofonem Rode NT2A podłączonym do przedwzmacniacza mikrofonowego – najpierw Apogee ONE, następnie Apogee DUET. Nie powiem, różnica w brzmieniu między oboma preampami jakaś jest. Ale chwilami lepiej brzmiał DUET, a chwilami ONE. Duet jest jakby spokojniejszy w brzmieniu, bardziej zdystansowany. ONE zachowuje się trochę jak młody źrebak ruszający z kopyta w przypadkowym kierunku, by za chwilę przystanąć żeby obserwować kładące się pod wpływem wiatru łany zboża... To oczywiście „poetyckie” przerysowanie, ale coś w tym jest. ONE jest bardziej drapieżny, ale nie trąca brzmieniem a'la „darcie papieru”. DUET jest oszczędniejszy w egzaltacji, jakby dokładniejszy. Ale na pewno oba preampy brzmią doskonale.
Niestety, nie mogę użyć nagrań testowych nowego numeru Pauli, gdyż autorka i kompozytorka ma dość daleko posunięte plany w związku z tą kompozycją. By zrekompensować ten brak wprosiłem się do studia działu studyjnego poznańskiego sklepu Music Store, gdzie Krzysztof Kowalewski użyczył głosu do nagrania testowego. Posłużyliśmy się mikrofonem Neumann TLM103 oraz wbudowanym mikrofonem w Apogee ONE. Oto przykłady dźwiękowe:
Vocal 1 - Apogee DUET + Neumann TLM103
Vocal 1 - Apogee ONE + Neumann TLM103
Vocal 1 - Apogee ONE + wbudowany mikrofon
Vocal 2 - Apogee DUET + Neumann TLM103
Vocal 2 - Apogee ONE + Neumann TLM103
Vocal 2 - Apogee ONE + wbudowany mikrofon
Bez wątpienia jakość brzmienia TLMa 103 i wbudowanego mikrofonu dzieli przepaść. Ale w wielu przypadkach ten zbudowany mikrofon w zupełności wystarczy do nagrania demówki :-) Trzeba przy tym pamiętać, że wbudowany mikrofon ma charakterystykę dookólną, więc siłą rzeczy będzie zbierał w większym stopniu odpowiedź pomieszczenia. Ale bez żenady można się nim posłużyć.

Dzień 3 - miksowanie
Nagrany poprzedniego dnia materiał wymagał wyrównania – od tego rozpocząłem miksowanie nowego utworu Pauli. W trakcie pracy przełączałem się pomiędzy Apogee DUET i ONE. Praktycznie nie zauważyłem różnicy w trakcie obróbki korekcją i procesorami dynamicznymi. Jedyna różnica, jaką pomiędzy oboma interfejsami zauważyłem (w właściwie usłyszałem) to nieco precyzyjniejsza kontrola przestrzenna w Apogee DUET. Zauważyłem to na słuchawkach ustawiając pogłosy i panoramowanie poszczególnych instrumentów. Na monitorach – nawet tak dobrych jak ADAM S2X – różnica była pomijalna. W każdym razie, mimo zastosowania dwa-w-jednym wyjścia słuchawkowego i liniowego na złączu mini-jack 1/8” nie można powiedzieć, że ONE odstaje brzmieniowo od DUETa. A umówmy się – DUET to w swojej lidze klasa sama w sobie. Bez ściemy.
Pod względem wydajności praktycznie między oboma interfejsami nie ma różnicy. Sesja 40-śladowa w standardzie 24-bit/44.1 kHz z zapiętymi efektami zabierała na Apogee ONE przy latencji 64 sample około 50% CPU. Porównywałem Apogee ONE do E-MU Tracker Pre i Focusrite Saffire PRO 24 DPS – w każdym przypadku Apogee wypadało lepiej, zarówno przy niższych ustawieniach latencji, jak i przy wyższych. Zresztą wartości zajętości CPU zwłaszcza przy niskich wartościach latencji były w przypadku obu interfejsów Apogee o około 10% niższe, niż pozostałej dwójki. W sumie nie ma się co dziwić – wszak Apogee podpisało wieloletnią umowę partnerską z Apple stając się „nadwornym” producentem interfejsów audio dla Macówek.

Dzień 4 – nagrywanie gitar
Na nagrywki testowe wpadł do mnie Wojtek Hoffmann – nagraliśmy kilka soundchecków na elektryku, po czym wziął akustyka w rękę. I zadzwonił telefon, więc zostawiłem Wojtka samego. Gdy wychodziłem poprosił mnie, żeby włączył nagrywanie, bo ma jakiś pomysł na nowy kawałek. Włączyłem więc nagrywanie przez mikrofon elektretowy. Gdy wróciłem okazało się, że właśnie powstał zalążek nowego utworu. Co więcej, do potrzeb demo ze spokojnym sumieniem można posłużyć się wbudowanym mikrofonem – dla uzyskania akceptowalnego brzmienia wystarczy wyszukać optymalnego usytuowania mikrofonu/interfejsu i kilkadziesiąt sekund pracy z korektorem. Oto kilka fraz nagranych przy różnym usytuowaniu mikrofonu/interfejsu.
gitara akustyczna - surowe nagranie za pomocą wbudowanego mikrofonu Apogee ONE
gitara akustyczna - "podrasowane" nagranie dokonane za pomocą wbudowanego mikrofonu Apogee ONE

Firma Apogee już dokonała raz skoku na strefę budżetową. Desant w postaci Apogee DUET okazał się na tyle skuteczny, że producent postanowił powtórzyć atak – tym razem jeszcze na niższy przedział cenowy. Jedno trzeba przyznać, że Apogee DUET okazał się na tyle wysoką jakościowo propozycją, że marka absolutnie nie straciła swej ekskluzywności. DUET to w tej chwili bodaj najciekawsza propozycja na runku budżetowych dwukanałowych interfejsów do Maca wyposażonych w 2 przedwzmacniacze mikrofonowe. Jednak nie wszyscy potrzebują dwóch kanałów do rejestracji – w przypadku wokalistów, saksofonistów, gitarzystów czy basistów w zupełności wystarczy jeden tor. W świecie Apple bardziej niż ilość liczy się jakość i Apogee ONE ma stanowić atrakcyjną propozycję dla myślących w ten sposób muzyków.

Ale nie tylko jakość wyróżnia Apogee ONE na tle potencjalnych konkurentów. To niewielkie pudełko jest innowacyjną konstrukcją nie mającą dotąd na rynku odpowiednika. Specjaliści Apogee myśleli, myśleli i... wymyślili. Postawili nie tylko na jakość, ale i funkcjonalność. Apogee ONE jest pierwszym interfejsem z wbudowanym mikrofonem elektretowym pozwalającym na szybko, w każdej sytuacji – na imprezie, na próbie, w szkole na przerwie, w oczekiwaniu na autobus czy pociąg – nagrać na naszego MacBooka pomysł muzyczny. Apogee ONE jest stworzony zarówno dla aktywnego, mobilnego muzyka, jak dla lubiącego pracę w domu wokalisty czy instrumentalisty.

W jednej sytuacji Apogee ONE się nie sprawdzi – jeśli chcemy nagrać sygnał liniowy stereo. Korzystając z wejścia instrumentalnego można nagrać monofoniczny sygnał liniowy dopasowując odpowiednio poziom wejścia, jednak sygnału stereo już nie nagramy.
Apogee ONE jest maleńki. Mieści się na połowie dłoni. Ma jeden tor wejściowy i wyjście stereo pracujące jako wyjście słuchawkowe i liniowe zarazem. Złącza wejściowe są dostępne na podłączanym do interfejsu kabelku – mamy wejście mikrofonowe XLR z załączanym zasilaniem Phantom i wzmocnieniem w zakresie +10 dB – +63 dB (!) oraz instrumentalne jack 1/4” TS. Prócz tego interfejs na panelu górnym, tuż pod logo, ma wbudowany prosty pojemnościowy mikrofon elektretowy. Warto wspomnieć, że niewielkie wymiary nie idą w parze ze zwiewną lekkością interfejsu. Gdy zobaczyłem go pierwszy raz miałem spore wątpliwości, czy nie będzie „myszkować” po biurku. Na szczęście Apogee ONE po pierwsze wcale taki lekki nie jest, a po drugie ma stabilne i przyczepne do gładkich powierzchni gumowe nóżki.
Interfejs wydaje się idealnym kompanem dla pozbawionych portu FireWire nowych MacBooków, gdyż Apogee ONE komunikuje się z komputerem za pośrednictwem portu USB. Nieco może wkurzać to, że zastosowany kabelek USB jest nietypowy i w razie zagubienia trzeba będzie odżałować te 20 Euro netto, bo tyle ów kabelek kosztuje... Producent przygotował zresztą cały szereg akcesoriów do naszego ONE – od niewielkiego statywu na trójnogu, przez uchwyt na tradycyjny statyw mikrofonowy, po etui mieszczące zarówno ONE, jak dodatkowe akcesoria.

W trakcie pracy z Apogee ONE natknąłem się w sumie tylko na jeden problem. U kolegi chcieliśmy nagrać wokal przez mikrofon pojemnościowy. Nagrywaliśmy na słuchawkach, ale do oceny pracy podłączyliśmy moją Macówkę do monitorów odsłuchowych przez USB – to był popularny model odsłuchów firmy Alesis. Oczywiście dyskusyjny jest pomysł wykorzystywania odsłuchów USB w przypadku posiadania Apogee ONE, gdyż bez wątpienia przetworniki cyfrowo-analogowe w monitorach są niższej klasy... Niemniej po podłączeniu ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że w odsłuchach pojawił się cyfrowy „świergot”. Jakby jakieś brudy z zasilania czy przetwornicy monitorów przechodził na zasilanie Apogee ONE tworząc „zgryźliwy” przydźwięk. Podłączając monitory „po bożemu”, przez złącza analogowe wszystko było OK.

Apogee ONE jest wyjątkowym interfejsem. Wiadomo – nie dla każdego, ale jeśli nasze potrzeby ograniczają się do jednego przedwzmacniacza mikrofonowego lub pojedynczego wejścia instrumentalnego, ONE jest na pierwszym miejscu pośród propozycji rynkowych. Pod względem wydajności nie można mieć żadnych zastrzeżeń – wartości latencji przy dużych sesjach nie są wyższe, niż w modelu Apogee DUET. A brzmieniowo ONE prezentuje jakość Apogee. Jeśli osobiście miałbym wybierać interfejs dla siebie, zostałbym przy Apogee DUET – nieco większa dynamika oraz możliwość nagrywania sygnałów liniowych stereo w większym stopniu predestynuje ten model do pracy nad miksami w domowym studiu. Ale do codziennej pracy wokalisty, saksofonisty, gitarzysty, basisty Apogee ONE sprawdzi się równie dobrze, a nawet lepiej niż DUET. W końcu ma wbudowany mikrofon, przez który na szybko, bez podłączania dodatkowych urządzeń, możemy nagrać pomysł na nowy kawałem. Co ważne, ONE doskonale współpracuje nie tylko z programami Logic Pro 9 czy Logic Express 9, ale również z Garage Band. A tam szybkość i natychmiastowość efektów jest często baaardzo pożądana :-)

Jaka jest granica ceny, od której możemy mówić o dobrze brzmiącym interfejsie audio? Nie będę ściemniać, że między ONE i DUET nie ma żadnej różnicy - niewielka, ale jednak jest. Ale mimo to Apogee ONE ze spokojnym sumieniem mogę polecić jako doskonale brzmiący, świetnie wyposażony i wydajny interfejs audio. Jeśli śpiewasz, grasz na instrumencie akustycznym, gitarze czy basie i szukasz muzycznego interfejsu do swojej Macówki, powinieneś przetestować Apogee ONE. Nagraj coś swojego, przesłuchaj kilka znanych Ci nagrań i... na pewno dołączysz do profesjonalnej rodziny Apogee.
Dystrybutor: MBS Pro

Co nowego
- Dance MIDI Samples Mechanimal's Psytrance - soundset dla Native Instruments Massive
- Overloud TH2 2.2 - plug-in symulujący wzmacniacze, kolumny oraz efekty gitarowe (VST, RTAS, AAX, AU, stand-alone)
- Softube - ostatnia szansa na skorzystanie z promocji obejmującej wtyczki typu delay i reverb
- The Loop Loft Drumatic Beats - nowe pętle perkusyjne MIDI
- P5Audio Dubstep Monster - rozbudowana biblioteka loopów i sampli
Logowanie i rejestracja
Polecany test
Apogee Ensemble - wysokiej klasy interfejs audio FireWire pracujący w standardzie 24bit/192kHz
Ensemble nie jest szczególnie nowym interfejsem na rynku. Swoją premierę miał na targach NAMM w 2006 i od tego czasu jest jednym z najbardziej interesujących propozycji dla profesjonalnych (i nie tylko) studiów nagraniowych pracujących na komputerach z jabłuszkiem. Dlaczego? Apogee Ensemble działa wyłącznie pod kontrolą systemu Mac OS X.
Najciekawsze newsy
- Yamaha P95 B i P95 S - przenośne pianino cyfrowe i stage piano wbudowanym nagłośnieniem
- ADAM A3X, A5X, A7X i A8X - nowe aktywne monitory z przetwornikami wstęgowymi X-ART
- Novation LaunchPAD - kontroler do sterowania Ableton Live z 64 padami
- MOTU UltraLite-mk3 Hybrid - elastyczny konfiguracyjnie, 10-kanałowy interfejs audio na FireWire i USB 2.0
- Audjoo Helix - wirtualny syntezator AU i VST
- Tascam US-100 - prosty w obsłudze, niedrogi interfejs audio 16-bit/48 kHz na USB 2.0
- Akai LPK25 i Akai LPD8 - kompaktowe kontrolery na USB już w sprzedaży
- Softube Tube-Tech CL 1B - klasyczny, lampowy kompresor w formie wtyczki VST, AU i RTAS
- Apple MacBook 2009 - nowy MacBook bez FireWire!
- discoDSP Discovery Pro R4.1 - 64-głosowy syntezator typu Virtual Analog w formacie AU, RTAS i VST
Najnowsze testy
- GiO by Apogee - interfejs audio USB dla gitarzysty i nożny sterownik gitarowy
- Apogee ONE - interfejs audio na Maca do nagrywania przez mikrofon pojemnościowy, dla wokalisty, gitarzysty i basisty
- Apple Logic Pro 9 - profesjonalna wielośladowa stacja DAW audio i MIDI z kompletem efektów i instrumentów wirtualnych
- Nowy MacBook 13,3” 2.26 GHz z magistralą 1066 MHz kontra stary MacBook 2.16 GHz z magistralą 667 MHz
- Test porównawczy wydajności komputerów MacBook, MacBook Pro i iMac w Logic 9 pod systemem Snow
Popularne efekty i instrumenty
- 4Front Bass Module - gitara basowa w formie wtyczki AU, RTAS i VST
- RNDigital Labs Inspector - darmowy słupkowy analizator widma AU, RTAS i VST
- Luxonix LFX-1310 - darmowy multiefekt w formie wtyczki VST i AU
- Jack OS X 0.83 - wirtualna krosownica między programami Audio Unit i hardware kompatybilna z Mac OS X Snow Leopard
- Vertex DSP MultiInspectorFree - darmowy tercjowy (31-pasmowy) analizator widma
Polecane prezentacje
Apple Logic 9 Pro - prezentacja funkcji kwantyzacji audio Flex Mode | Sound Edit Łódź 2009
Film nagrany podczas prezentacji Logic 9 Pro przeprowadzonej przez Master Trainera Apple Logic Johna Mooresa w trakcie festiwalu Sound Edit w Łodzi. Prezentowana jest nowa w Logic 9 funkcja zaawansowanej kwantyzacji audio Flex Mode.
najnowsze linki
Kategoria:wtyczki efektowe (plug-ins)
2. Teragon Audio
Kategoria:wtyczki efektowe (plug-ins)
3. VertexDSP
Kategoria:wtyczki efektowe (plug-ins)
4. RNDigital Labs
Kategoria:wtyczki efektowe (plug-ins)
5. N.D.C Aglae software Tune It!
Kategoria:wtyczki efektowe (plug-ins)




